ZANZIBAR – MAGICZNA WYSPA

Cudowne plaże, turkusowy ocean z rafą koralową, urokliwe zatoczki z kołyszącymi się łódkami rybackimi, oryginalna architektura, zapach przypraw korzennych, pyszne owoce morza. Tym kusi Zanzibar.  


Plaże Zanzibaru

Szerokie, białe i miękkie jak mąka, otoczone obwódkami palm kokosowych, obmywane falami oceanu, który przybiera różne barwy; od błękitu przez szmaragd po granat. Wyjątkowym zjawiskiem przyrody są silne przypływy i odpływy. W ich wyniku woda zabiera plażę, a później oddaje ją. Jest więc okazja na spacer... po dnie oceanu. Warto zabrać ze sobą (lub kupić na miejscu) specjalne obuwie.

Przy plażach znajdują się bazy windsurfingu, kitesurfingu i nurkowania. Można wypożyczyć sprzęt, zapisać się na wyprawy albo kursy. Korzystają z nich zarówno doświadczeni, jak i początkujący miłośnicy sportów wodnych. Jeśli jeszcze nigdy nie widzieliście podwodnych przestworzy, koralowców, tropikalnych ryb, delfinów, żółwi ani wraków statków – pora to nadrobić!

Jedna z najsłynniejszych plaż rozciąga się w Nungwi. Idealna nie tylko do leniuchowania. To też świetne miejsce, by zobaczyć tradycyjne łodzie dhow i by obserwować prawdziwe życie tutejszej społeczności.

Plaże i hotele tworzą integralną część przestrzeni, wypełnioną egzotyczną roślinnością, stylowymi zabudowaniami (często przypominają afrykańską wioskę). Niska zabudowa, mnóstwo zieleni, baseny z widokiem na ocean, klimatyczne bary, lokalne dekoracje, spa, muzyka, taniec... Tutejsze hotele rozpieszczają.


Kamienne Miasto

Ta najstarsza część stolicy wyspy, wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, nosi ślady bogatej przeszłości, widać tam wpływy arabskie, perskie, afrykańskie, europejskie, indyjskie. Spacer po rozgrzanych słońcem wąskich uliczkach to jak podróż w przeszłość. Stare kamienice, tajemnicze zakątki, dziedzińce, kafejki, sklepiki tworzą klimatyczny nastrój. Rozglądajcie się dookoła, patrzcie na drzwi i bramy! Jedne wąskie i niskie, inne imponujących rozmiarów, ale wszystkie misternie rzeźbione albo dekorowane mosiężnymi ćwiekami. Największe drzwi są oczywiście w największym domu. A takowym jest dawny pałac sułtana, zwany Domem Cudów (to był pierwszy budynek w całej wschodniej Afryce, w którym zainstalowano energię elektryczną i bieżącą wodę). Wybierzcie się do portu, odwiedźcie stary fort, poszukajcie domu, w którym dzieciństwo spędził Farrokh Bulsara (późniejszy Freddie Mercury), zobaczcie anglikańską katedrę. Stoi ona w miejscu niegdysiejszego targu niewolników (przypomina o tym wymowny pomnik). Jeśli będziecie w Stone Town wieczorem, zajrzyjcie do Forodhani Gardens – tętniącego życiem targowiska z ulicznym jedzeniem.



Goździki, algi i krewetki

Przyprawy korzenne, rośliny i owoce tropikalne czynią z wyspy prawdziwie rajski ogród. Warto sprawdzić, gdzie pieprz rośnie, jak pachnie wanilia, jak dojrzewają goździki, cynamon i kurkuma. Wszystkiego dowiecie się podczas wycieczki spice tour. Na wyspach uprawia się także imbir, kolendrę, gałkę muszkatołową, czosnek, trawę cytrynową, czerwone banany, kokosy, papaje, duriany, limonki, mango, ananasy, chlebowce. 

Choć Zanzibar znany jest głównie z przypraw, to należy także do światowej czołówki eksporterów alg morskich. Ich uprawą zajmują się kobiety. Algi trzeba przymocować do sznurków rozciągniętych między kijkami, doglądać je, zbierać, potem suszyć. Wybierzcie się (podczas odpływu) na taką wodną farmę, zobaczcie jak powstają dobrocznynne składniki naturalnych kosmetyków. Można je kupić też w Polsce http://www.seaweed.pl Część zanzibarskich upraw przeznaczona jest na rynek spożywczy. 

Tutejsza kuchnia to szaleństwo smaków i aromatów, mieszanka wpływów arabsko-afrykańsko-indyjskich. Spróbujcie ośmiornic gotowanych w mleku kokosowym z dodatkiem curry, cynamonu i soku z limonki! A co powiecie na ryżowy pilaw z rybą w sosie kokosowo-pomidorowym z orzechami i przyprawami? Grillowane homary, szaszłyki z krewetek, pieczone ryby, sałatki warzywne – niebo w gębie. A na deser banany w mleku kokosowym, a może kieliszek konyagi? Chakula chema! Smacznego!


Co robić na Zanzibarze?

Korzystać z cudownych plaż, nurkować (także przy brzegu z rurką i płetwami), wybrać się na rejs o zachodzie słońca, odwiedzić plantację przypraw, manufakturę Seaweed Center (uprawa alg i na ich bazie wyrób kosmetyków naturalnych) w Paje, bazary, Prison Island (ruiny więzienia i żółwie olbrzymie), Jozani Forest (park narodowy z lasem namorzynowym, wieloma ptakami, motylami i małpkami endemicznymi gerezy rude), pałac w Mtoni (tu mieszkała sułtańska księżniczka Salome – niezwykła osobowość!), podpatrywać dzikie zwierzęta afrykańskie podczas safari w rezerwacie Selous (Tanzania kontynentalna), a przede wszystkim cieszyć się słońcem, kolorami i wprowadzać w życie suahilskie przysłowie hakuna matata (nie martw się!).