CZARNOGÓRA – DZIKIE PIĘKNO

Mały kraj o powierzchni niespełna 14 tys. km kw., a jakiż potencjał! Zachwyca różnością krajobrazów, dziedzictwem kulturowym, wspaniałym klimatem, bogactwem przyrody. Czarnogóra skrada serca dzikim pięknem, nic więc dziwnego, że WILD BEAUTY jest hasłem przewodnim tego kraju. Magnesem dla turystów są góry, lasy, jeziora, rzeki, morze, plaże, zabytki, znakomita kuchnia, przystępne ceny (choć walutą jest euro) i bałkańska gościnność. Jednego dnia można zdobywać szczyty górskie i kąpać się w krystalicznie czystym morzu, następnego – wyruszyć na rafting, a wieczorem imprezować w modnym klubie portowym. Do wyboru, do koloru, do Czarnogóry.

Pod plażowym parasolem
Wybrzeże Czarnogóry kusi pocztówkowymi widokami i relaksacyjną atmosferą. Jest tam 117 plaż (żwirowe, kamieniste, piaszczyste), wiele zatoczek, urokliwych wysp i wysepek. Zielone wzgórza łagodnie pochylające się nad lazurową tonią morza, klify niemal wpadające do wody oraz stara zabudowa nadbrzeżnych miasteczek tworzą bajeczną scenerię. Jedną z najsłynniejszych plaż jest Slovenska Plaža. To przy niej leży Budva – popularny czarnogórski kurort z rozbudowaną infrastrukturą turystyczną i hotelami na każdą kieszeń; od luksusowych resortów prestiżowych sieci po skromne pensjonaty. Idealne miejsce dla wielbicieli relaksu, słońca, wody, sportu, imprez, rozrywki. Przy nadmorskim bulwarze można wypożyczyć łódkę, kajak albo… sprzęt nurkowy, by odkrywać piękno i tajemnice Adriatyku. Kuszą tutejsze bary, kluby, tawerny. Wiele knajpek składa się z części gastronomicznej i relaksacyjnej. Zjesz pyszny obiad rozkoszując się smakami i widokami, a do tego dostajesz leżak albo łóżko plażowe za free – i tak z filiżanką kawy albo kieliszkiem przedniego wina dotrwasz do następnego posiłku. Choć widoki zjawiskowe, atmosfera relaksująca, a muzyka w tle naprawdę świetnie dobrana i niezagłuszająca myśli – trzeba się ruszyć, bo przecież Budva to także pełna zawirowań historia i intrygująca przeszłość sięgająca IV w. p.n.e. Starówka malowniczo usytuowana na cyplu czaruje architekturą, którą można podziwiać też od strony morza i plaż.

Czarnogórskie Saint Tropez
Herceg Nowi to miasto wyjątkowe, o nieco innym charakterze (bardziej stonowanym) niż Budva, usytuowane niedaleko granicy z Chorwacją, u nasady Zatoki Kotorskiej, ukwiecone, szczycące się uroczą starówką, nadbrzeżną promenadą i twierdzą, z której roztaczają się fantastyczne widoki. Wokół miasta, na 25 kilometrach wybrzeża, rozciąga się kilkadziesiąt plaż; wiele z nich to kameralne, osłonięte miejsca, w sam raz na romantyczne wypady. Sporą część plażowej przestrzeni stanowi połączenie betonu i piasku, na platformach czekają leżaki, łóżka balijskie, hamaki, po sąsiedzku zapraszają ciekawie zaaranżowane knajpki serwujące znakomite ryby i owoce morza, a dookoła roztaczają się cudowne pejzaże. Ciekawą opcją połączenia relaksu i doznań kulinarnych jest wizyta w wioskach i na plażach półwyspy Lustica, gdzie można dopłynąć promem lub łodzią. Są tam zarówno swojskie, klimatyczne miejsca, jak i ekskluzywne ze słynnymi barami, gdzie spotykają się piękni, młodzi i bogaci...

Wielka Plaża
Na południowym skraju Czarnogóry, w dół od miasta Ulcijn rozciąga się najdłuższa nad wschodnim Adriatykiem piaszczysta plaża (ok. 13 km): Velika Plaža. Nawet jeśli mieszkacie w hotelu bardziej na północy, warto tu przyjechać, by poczuć klimat… Albanii. Stąd bowiem przysłowiowy rzut kamieniem do Albanii, sporo Albańczyków pracuje w przygranicznych miejscowościach, wiele tutejszych knajpek serwuje dania kuchni albańskiej. Warto spróbować tutejszej oliwy z oliwek, bo w okolicach Ulcijn rośnie aż 74 tys. drzew oliwnych. Wyjątkowa jest tu też mieszanka religijno-kulturowa, sąsiadują ze sobą kościoły, kaplice, cerwie i meczety. Świetne miejsce na zwiedzanie, relaks plażowy, sporty wodne (głównie kitesurfing), odkrywanie uroków dzikiej przyrody, np. na wysepce Ada Bojana leżącej przy ujściu rzeki Bojany. Warto wspomnieć, że piasek z Ulcinj zawiera około 30 minerałów, które są aktywne biologicznie, pomagają w schorzeniach ortopedycznych i reumatyzmie. Nic dziwnego, że kuracjusze zakopują się w piasku nawet na kilka godzin.

Bałkańskie fiordy
Zatoka Kotorska to niewątpliwie atrakcja numer jeden podczas urlopu w Czarnogórze. Używana jest też nazwa Boka, bo w języku włoskim bocca to usta, a zatoka przypomina je swym kształtem. Przyjeżdżasz albo przypływasz tu i… zastygasz w zachwycie. Nie, to nie podrasowany folder reklamowy, to rzeczywisty obraz jednej z najpiękniejszych zatok na świecie. Woda oblewająca fantazyjnie poszarpane brzegi, nad którymi pochylają się zielone wzgórza porośnięte śródziemnomorską roślinnością, tworzy magiczny obraz. Domy, kościoły, cerkwie, hotele przycupnięte do stromych zboczy, harmonijnie wtopione w otoczenie i stara zabudowa miasteczek stanowią o wyjątkowej urodzie tego miejsca. Jego serce bije w Kotorze – pięknym mieście z murami obronnymi, pałacami, wieżą zegarową, twierdzą św. Jana (prowadzi doń ponad 1400 schodów), krętymi uliczkami i mnóstwem klimatycznych knajpek. Miasto historyczne, piękne i z duszą.

Luksusowa miejscówka
Wybrzeże Czarnogóry obfituje w wiele uroczych regionów, które warto zwiedzić albo ze względów historycznych, krajobrazowych albo dlatego, że są po prostu wyjątkowe. Jednym z takich wyjątkowych miejsc jest Porto Montenegro na obrzeżach Tivatu. To ekskluzywna dzielnica z promenadą i portem jachtowym. Jeszcze do niedawna można tu było podpatrywać jachty rosyjskich oligarchów... Ta największa adriatycka marina jako pierwsza na świecie otrzymała nagrodę TYHA Platinum Marina Award, oferuje najnowocześniejsze udogodnienia i elastyczne pakiety z bezcłowym paliwem. Pełno tu świetnych barów i knajpek, sklepów, ekskluzywnych butików, galerii sztuki, a do tego wydarzeń kulturalnych i sportowych. Warto tu przyjechać lub przypłynąć choćby po to, by zasiąść w wiklinowym fotelu kawiarni z widokiem na jachtowe edorado i raczyć się lokalnym winem i tradycyjnymi ciasteczkami rustule. Nie będziecie się chcieli ruszyć z miejsca...

W Barze nie tylko bary
40 km na południe od Budvy znajduje się miasto Bar z największym czarnogórskim portem, otoczone lasami, plażami, gajami oliwnymi. Jego wizytówką jest zabytkowa część, ok. 5 km od centrum – Stary Bar, malowniczo położony na wzgórzu. Jego ruiny z kilku epok (niektóre budowle są odrestaurowane) są niemymi świadkami burzliwych dziejów, dają wyobrażenie o wielkości i potędze miasta. W 1077 roku w Barze był koronowany pierwszy król Zety (wczesnośredniowieczne państwo na terenie obecnej Czarnogóry, zamieszkałe przez serbskie plemię Duklan) – Mihailo Vojislavljevic. Ząb czasu, bitwy i trzęsienie ziemi zrobiły swoje, ale i tak jest to magiczne miejsce. Większość tutejszych budowli pochodzi z czasów osmańskich. Wśród traw, kamieni, zaułków i ścieżek wyłaniają się ruiny katedry św. Grzegorza z XII w. przekształconej w XVII w. w meczet, w dość dobrym stanie zachowała się łaźnia turecka oraz kamienny akwedukt. Na miejscu jest niewielkie muzeum, a w tutejszym amfiteatrze odbywają się pokazy tradycyjnych tańców.

W góry Czarnogóry
Grubo ponad połowa kraju jest górzysta, łącznie z wybrzeżem, ale piechurzy koniecznie niechaj wybiorą się na północ. Tamtejsze pasma górskie (150 szczytów przekracza wysokość 2 tys.!), szlaki wędrowne, parki narodowe, malownicze jeziora i rwące rzeki wprawiają w zachwyt. Można tu wędrować przez wiele dni, ale można też zrobić sobie jednodniową wycieczkę – znad morza w góry. Już sama jazda serpentynowymi drogami przynosi sporą dawkę adrenaliny. Możliwości jest co niemiara, np. wspinaczka po trasach Parku Narodowego Durmitor (wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO), spacer brzegiem Jeziora Czarnego, rejs łódką po Jeziorze Biogradsko (Park Narodowy Biogradska Gora), a w przerwie posiłek w szałasie pasterskim; wyborne sery, jogurty, jagnięcina, ryby rzeczne, domowe pieczywo – tych smaków się nie zapomina.

Rzeczna adrenalina
Jedną z największych atrakcji Czarnogóry jest rzeka Tara. Tworzy ona najgłębszy kanion w Europie i trzeci na świecie; miejscami wysokość między szczytem a lustrem wody wynosi aż 1300 m! Rzeka wije się, ma wiele zakrętów, meandrów, wirów, kaskad, a jej zielone, urwiste brzegi i malownicze wodospady tworzą niemal surrealistyczny krajobraz. Ten rzeczny fenomen warto podziwiać nie tylko z drogi, z góry, czy z brzegu, ale przede wszystkim w symbiozie z wodą. Udział w raftingu (spływ pontonem) to fantastyczna przygoda nawet dla tych, którzy nie potrafią pływać. Pianka ochronna, kask, wiosło, krótkie przeszkolenie i w drogę. Progi wodne i huk wzburzonej wody, za chwilę cisza przerywana tylko świstami ptactwa, a dookoła krajobrazy jak z filmów o Indianie Jones. Dzikie piękno w pełnej krasie. Dla takich widoków i emocji warto tu przyjechać...

